Niezwykłe spotkanie w Ciorani. Jak św. Gerard wymodlił cud dla Reni i Grzegorza


W Roku Jubileuszowym dane mi było być na pielgrzymce w Rzymie. Odwiedzaliśmy wiele ważnych miejsc, przechodziliśmy przez Święte Drzwi wielokrotnie. Wszystko czego doświadczyłam było łaską, ale po kilku miesiącach okazało się, że niepozorne spotkanie, z tym świętym, którego nie było na naszym pielgrzymim szlaku wydało błogosławiony owoc…

15 października, pod koniec naszej pielgrzymki nocowaliśmy w Ciorani. W drodze do hotelu dostrzegłam, że ulica poniżej to Via S. Gerardo Maiella. Znałam tego świętego z Tuchowa, gdzie posługują ojcowie, wiedziałam komu szczególnie oręduje. Wieczorem, kiedy zapadł zmrok postanowiłam mimo zmęczenia udać się na samotny spacer, chciałam tylko dotknąć drzwi kościoła, gdyż wiedziałam że o tej porze nic więcej nie zdołam, a rano szybko wyjeżdżaliśmy…

Chciałam zanieść tam do św. Gerarda zaprzyjaźnione małżeństwo, które od kilku lat pragnęło drugiego dziecka, ale niestety się nie udawało.. Kiedy doszłam pod te drzwi ku memu zdziwieniu okazało się że są otwarte. W kościele było zapalone światło a tamtejszy Ojciec Redemptorysta szykował jakąś dekorację z młodzieżą.

Od niego dowiedziałam się, że dokładnie tego dnia jest wigilia śmierci św. Gerarda i będzie czuwanie modlitewne. Choć nic nie rozumiałam z języka włoskiego postanowiłam czuwać nocą z licznie zebranymi parafianami na modlitwie. Głęboko wierzyłam w cud, prosząc Pana Boga przez przyczynę św. Gerarda o dar potomstwa dla tych przyjaciół, o nic innego się tam nie modliłam – tylko za nich..

Nie miałam wątpliwości, że pomógł nam właśnie tej nocy św. Gerard. A ja dzięki temu doświadczeniu przekonałam się, że u Pana Boga nie ma przypadków, nie ma chwili, której On nie mógłby wykorzystać…

Po kilku miesiącach od tego nabożeństwa Renia i Grzegorz przyjechali do mnie aby powiedzieć, że oczekują narodzin swojego maluszka… Nie miałam wątpliwości, że pomógł nam właśnie tej nocy św. Gerard. A ja dzięki temu doświadczeniu przekonałam się, że u Pana Boga nie ma przypadków, nie ma chwili, której On nie mógłby wykorzystać… Chwała Mu!

Przewijanie do góry